Na początku lat 90. Zakopane było świetną bazą wypadową w
góry. Miało jeszcze jedną zaletę – Krupówki – promenadę próżności z widokiem na
Giewont, którą należało przemierzyć po całej długości, wracając z kolejnej
wyprawy. Pierwszy dzień pobytu w polskich Tatrach przeznaczony był zawsze na
treningowe podejście na Gubałówkę. W nagrodę za zdobycie szczytu można było
delektować się herbatą i widokiem pięknych gór.