Wczesnym rankiem w drodze na dyżur dzienny Anna przechodzi
przez niewielki park. Zawsze o tej porze jest tu cicho i spokojnie. Miasto już
nie śpi, ale jest jakby nieco oddalone i mniej nachalne w swym pośpiechu i
gwarze, a ona w tym czasie z łatwością potrafi skupić się na modlitwie.