Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Náchod. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Náchod. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lipca 2013

Drugie zbiegowisko okoliczności

„Aby poznać człowieka, trzeba przejść w jego mokasynach 2 mile” – cytuję z pamięci słowa Virginii Satir, „matki założycielki” terapii rodzin. Kierując się tą maksymą i chcąc poznać Pragę od podszewki, zdecydowałem się podróżować czeskimi środkami komunikacji publicznej oraz mieszkać i żyć podobnie jak Czesi, choć byłem turystą. Cel pierwszej wyprawy do Pragi był ze wszech miar poznawczo-rozrywkowy. Zupełnie nie wiedziałem, że zbiegowisko różnych przypadkowych okoliczności przyczyni się do nawiązania współpracy z pracownikami czeskiej ochrony zdrowia. Nawet nie wiedziałem, co mnie czeka za rogiem?

poniedziałek, 15 lipca 2013

Pierwsza podróż Nyklevitiusa do Czechosłowacji

Od czasu mojego pierwszego tłumaczenia z języka czeskiego, a mogło to być w roku 1969 lub 70. (3-4 klasa szkoły podstawowej), nie rozstawałem się ze „Słownikiem czesko-polskim”. Traktowałem go jako szczególną książkę, czytając wszystkie hasła od dechy do dechy. Po prostu, byłem ciekawy, co znaczą poszczególne słowa. Dzięki temu nauczyłem się czytać po czesku, choć i tak nie miałem do tego zbyt wielu okazji. W tamtych czasach bowiem, prędzej można było kupić w kiosku radziecką „Prawdę”, niż jakąkolwiek inną zagraniczną prasę. Ta skromna znajomość języka czeskiego przydała się jednak podczas mojej pierwszej w życiu zagranicznej podróży.